KRS: 0000166381
Nr konta: 64 1560 0013 2000 1701 4195 3100

Aktualności

Spynka to my – opowiada Liubov

Po historii Taisy, którą publikowaliśmy w zeszłym tygodniu Polina Shadrina rozmawia z Liubov. Liubov jest animatorką w Spynce. Urodziła się w Sumach, rolniczym regionie w północno-wschodniej Ukrainie. Mieszkała w Kijowie przez 47 lat. Teraz mieszka w Warszawie, gdzie przyjechała czwartego marca 2022 po napaści Rosji na Ukrainę. Liubov kocha teatr i muzykę, szczególnie folkową. Liubov pisze wiersze.

Realizowany przez Fundację Rozwoju Dzieci program wsparcia dzieci i matek ukraińskich SPYNKA polega na tworzeniu i prowadzeniu Spynek – bezpłatnych miejsc opieki i edukacji dzieci. Spynka (ukr. Спинка) po ukraińsku to oparcie krzesła albo kręgosłup, a polska spinka kojarzy się z łączeniem.

 

Polina: Cześć! Miło Cię poznać Liubov. Opowiedz, jak trafiłaś do Polski?

Liubov: Przyjechaliśmy do Warszawy czwartego marca. Najpierw przekroczyliśmy przez węgierską granicę i dopiero następnego dnia dotarliśmy do Polski.

Polina: Opowiedz jak zmieniła się Twoja codzienność po wybuchu wojny?

Liubov: Wiele się zmieniło. Co prawda, wcześniej wojna trwała w Donbasie, ale widziałam ją jedynie w telewizji. Nie doświadczyłam jej. Kiedy przyjechałam tutaj, zdałam sobie sprawę, że ludzie, których nie dotykają działania wojenne, nie czują się tak jak ja. Czuję niepokój. Nie mogę się pozbyć myśli: co się tam dzieje? Myślę o swojej rodzinie i przyjaciołach: jak się miewają? I nie mogę nic poradzić na to, że się martwię. I tak, mogę powiedzieć, że zostaliśmy dobrze przyjęci w Polsce. Wiesz, jestem bardzo wdzięczna Polakom. Napisałam nawet wiersz “Podziękowanie dla Polaków”. Ale moje prawdziwe życie pozostało tam – w Ukrainie. Tęsknię za moim krajem.

Polina: Jak długo pracujesz w Spynce?

Liubov: Zaczęłam pracować w otwartej dla dzieci z Ukrainy Spynce na Stadionie Narodowym dziewiątego kwietnia.

Polina: Powiedz co sprawia Ci przyjemność w pracy z dziećmi?

Liubov: Dzieci są naszą przyszłością. Chcę przekazać im moje doświadczenia i wiedzę. Dzieci też nie umieją kłamać. Są absolutnie szczere. Kiedy spotykam dziecko po raz pierwszy i znajdujemy wspólny język, to bardzo mnie to cieszy! Na przykład wczoraj budowaliśmy z dziećmi razem wieże – to była świetna zabawa!

Polina: Czy widzisz jakieś wyzwania w codziennej pracy z dziećmi?

Liubov: Do Spynki przychodzi wiele dzieci, które cierpią z powodu traumy. Nie wszystkie są w stanie zbudować relację i się komunikować. Na przykład wczoraj przyszła rodzina z Energodar. Oni nie mają do czego wracać. Chłopiec powiedział mi: nie mam już domu. Możesz przeczytać wszystko z oczu dzieci. Wiem, że dużo przeszły.

Polina: Dlaczego chciałaś pracować w Spynce? Dlaczego jest to dla Ciebie ważne?

Liubov: W tych trudnych czasach dzieci potrzebują nie tylko wsparcia rodziców, ale całej społeczności. Tak, jak powiedziałam wcześniej, dzieci są naszą przyszłością. Ważne, żeby zapewnić im wsparcie, którego potrzebują, tak żeby mogły czuć się bezpiecznie i nie myśleć o tym wszystkim. To właśnie robimy w Spynkach.

Polina: Dziękuję Ci bardzo za podzielenie się Twoją historią.


Spynka to przede wszystkim ludzie. Ich kreatywność, energia i zaangażowanie codziennie tworzą bezpieczną, otwartą na każde dziecko przestrzeń. Ta przestrzeń utkana jest z historii opowiadanych w rozmowach, na papierze poprzez rysunki oraz wiersze. „Spynka to my” oddaje głos dorosłym i dzieciom, by własnymi słowami mogli opowiedzieć o tym jak znaleźli się w Spynce oraz co ona dla nich dzisiaj znaczy.