Czy przyjdzie Nowy Rok?

Postanowiłam sprawdzić co małe dzieci wiedzą o Nowym Roku. Ustaliłam sobie kilka pytań do wywiadu.

Ponieważ wiem, że małe dzieci są bardzo mocno umieszczone w tym, co przeżywają, czekałam aż zacznie się choć trochę zima i „powieje” atmosferą świąt.

Udało się. Spadł śnieg. Podczas obiadu zaczęłam odważnie rozmowę z 2,5-letnim Karolem, w obecności jego 4-letniego brata Stefana. Poniżej zapis tej rozmowy i moje odautorskie komentarze.

Ja: Karol, czy wiesz, że niedługo przyjdzie Nowy Rok?
K: Nie ma nóg. Nie przyjdzie, bo nie ma nóg. Sklep jest zamknięty. Bo nie przyjedziemy do niego.
(Karol zaczął niedawno używać spójnika „bo” którym tłumaczy zależność zdarzeń, ale najwyraźniej trochę myli mu się przyczyna ze skutkiem. Prawdopodobnie nie mogli wejść do sklepu, bo był zamknięty).
Ja: Nie możemy wejść do sklepu? A co będziemy robić jak już będzie Nowy Rok? (wracam do tematu, który mnie interesuje).
K: ………………………….(cisza) O, wyłączyło się (wskazuje na mój telefon, który przestał świecić).
Ja: To nic, tak może być. A Stefan, czy ty wiesz, że niedługo przyjdzie Nowy Rok?
S: Tak, wiem, ale go strasznie nie lubię.
Ja: Dlaczego ?
S: Bo w ten dzień jest strasznie zimno, a ja nie lubię zimy.
K: A ja lubię zimę.
Ja: A co lubisz  w zimie?
K: Smoga.
Ja: Smog lubisz???? A to ciekawe. W zimie jest dużo smogu, tak?
K: Jest. Czapki i rękawice mam też. Tutaj (wskazuje na ręce).
Ja: Tak na rękach?
K: Na lękach (Karol nie wymawia „r”).
Ja: I co jeszcze możemy w zimie robić?
K: Bawić się. I jeździć do dziadka.

I tak dalej – omówiliśmy też temat prezentów, które rozdaje Mikołaj (to taki dobry człowiek który daje prezenty, ale jest stary i pomagają mu Piotrusie – koncepcja Stefana) i to, że sklepy są zamknięte i dzieci nie idą do żłobka (Karol), a Ula zbiła Nelę i płakała (Karol).

Jakie z tego wnioski?
Jak rozmawiamy z dziećmi to nie nastawiajmy się, że to będzie wywiad i że uzyskamy odpowiedzi na interesujące nas pytania. Dzieci zawsze nas zaskoczą. Rozmowa ma nam przynieść wiedzę o świecie dzieci i to w niej najpiękniejsze. Kto by pomyślał że Karol w zimie lubi smog?

Rozmowy z maluchami mają wiele tematów – uwaga dzieci przeskakuje na to, co dzieje się wokół (Karol zainteresował się moim gasnącym telefonem i już by nie wrócił do rozmowy o świętach, gdybym go nie nakierowała). Można te tematy badać i do nich wracać. Tak jak na pewno warto wrócić do rozmowy o smogu i maseczkach, o zamkniętym żłobku, biciu dzieci i płakaniu.
A pytanie o Nowy Rok? Jak może przyjść, skoro nie ma nóg?  Przecież chodzą te stworzenia, które mają nogi. Doświadczenie tak mówi. U małych dzieci żadne przenośnie nie działają. Już jego 4-letni brat, który operuje językiem bardzo sprawnie, rozumie, że coś może przychodzić w przenośni.
To o czym małe dzieci (te poniżej 3–4 roku życia) myślą i o czym rozmawiają jest bardzo ściśle związane z ich indywidualnym doświadczeniem. Karol właśnie niedawno dostał swoją własną maskę smogową i jest nią zafascynowany, bo jak ją założy wygląda trochę jak strażak. Nowego roku raczej nie kojarzy, bo zeszłej zimy miał zaledwie 1,5 roku. Ciekawa jestem co będzie myślał na początku stycznia. Zbierzemy wtedy jego doświadczenia świąteczne.

Monika Rościszewska-Woźniak
Grudzień 2018